Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lulu tworzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lulu tworzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 maja 2015

Fotel w nowym garniturze :)

Jak już wspominałam, mój okres przygotowań na przyjście małego B. był nieco okrojony, w związku z czym do chwili obecnej kompletujemy całą wyprawkę:) Pokoik ciągle się tworzy, a dzisiaj chciałam Wam zaprezentować mój fotel do karmienia. 


Marzył mi się taki wygodny, w którym będę mogła się zatopić z maluszkiem i nawet czasem przysnąć. Nie spodziewałam się jednak, że uda mi się zdobyć takie cudo :) Właściwie został wynaleziony na olx przez G. kilometr od naszego domu! - na niego zawsze można liczyć :D:D
Jego początkowy stan pozostawiał wiele do życzenia, ale kiedy na niego usiadłam wiedziałam, że to kwestia wymiany tapicerki i będzie mega! Najlepsza była cena - 100 zł :D:D

Przed metamorfozą :)

 Po zmianie garniturka ;)



Życzę Wam miłego dnia, ja lecę zatopić się w mój fotelik, bo szkrab woła o drugie śniadanie ;)
Miłego, słonecznego dnia!
Lulu


niedziela, 1 lutego 2015

Ogrzać się w blasku świec


Obiecałam ostatnio, że kolejny post będzie poświęcony naszemu nowemu nabytkowi. Mebel, zrobiony własnoręcznie przez moich dwóch mężczyzn - tatę i G. prezentuje się bardzo dostojnie, ale też przytulnie, a co najważniejsze każdy z Was może go wykonać samodzielnie w domu! Potrzebujecie tylko kilka desek, drewnianych ozdób (można kupić gotowe pięknie rzeźbione dekoracje), trochę chęci, odrobinę wyobraźni i czasu :)...i jak Wam się podoba?

Już dawno pisałam na blogu, że jednym z elementów wystroju mojego mieszkania będzie portal kominkowy. Bardzo chciałam obudować olbrzymi grzejnik, który stał w dość centralnym miejscu w salonie i trochę straszył ;) Doczekałam się pięknego portalu, szczerze to gdy projekt był jeszcze w głowie nie spodziewałam się takiego efektu :).... Moja mama mówi, że ja to mam dobrze, coś wymyślę, a faceci zaraz mi zrobią. Tak! To prawda mam bardzo dobrze i każdej kobiecie życzę takich mężczyzn wokół siebie :)
A tymczasem wspólnie ogrzejmy się w blasku świec..może mi nie wierzycie, ale jakoś kubek z herbatą lepiej smakuje w takiej aranżacji, nie wspominając o książce, która wciąga jak nigdy! G wyjechał, a my z Miss Blue zostałyśmy same i taki wieczór z kubkiem herbaty pod kocem z mruczącym kotem przytulonym do brzucha to olbrzymie szczęście! Ja cieszę się takimi wieczorami i Wam też polecam spróbować!
Lulu

piątek, 9 stycznia 2015

Come back???

Puk puk, czy jeszcze ktoś tu zagląda? Takiego przestoju w blogowaniu nie miałam chyba nigdy :( Nie będę się tłumaczyła, chyba brak motywacji i chęci mnie dopadł. Początek roku, a wraz z nim czas podsumowań i planów.

 Mój rok był pracowity, ale zmian w życiu osobistym nie zabrakło, o nie! Było pięknie, szczęśliwie i radośnie, ale jak to w życiu nie brakowało chwil smutku, zadumy i utraty kogoś bliskiego... Jednak żyjąc zgodnie z zasadą, że szklanka jest do połowy pełna jest dużo łatwiej. Cieszę się każdym dniem, tym że jest śnieg, albo i go nie ma...to nie jest tak istotne jak fakt, że jesteśmy razem. Świąteczny czas jak żaden inny pozwolił na refleksje i moje serce wypełnia radość, że jest jak jest! Bo jest dobrze i oby tak było jak najdłużej!

W Lulu Home przyszedł czas porządków i planów na Nowy Rok. Jest ich sporo, obowiązków przybywa, ale będę musiała je prawdopodobnie z kimś podzielić. Nowa linia Lulu Kids narazie tkwi w głowie lub projekty na papierze. Styczeń to będzie miesiąc właśnie dla tej części świata Lulu. Swój renesans przeżywają skrzynie na zabawki, co mnie ogromnie cieszy, a widząc zdjęcia dzieciaczków ciąganych przez rodziców w skrzyniach, które mi przesyłacie, serce rośnie! Wiem, że to co robię ma wielki sens, dawanie komuś radości to największe szczęście dla rękodzielnika, który w przygotowywane przez siebie produkty wkłada całe serce.

        (foto zamieszczone dzięki życzliwości At Amelia's Home, którą serdecznie pozdrawiam :))
Trochę nam się zaczęło zmieniać w mieszkaniu. Już jakiś czas temu metamorfozę przeszły krzesła, o których wspominałam. Takie zdecydowanie bardziej mi się podobają :D Na okres świąteczny przybrały odświętny strój ;) przy lepszym świetle za oknem zaprezentuję je w całej okazałości...Chcieliśmy wprowadzić trochę urozmaicenia, zawsze podobały mi się zestawy różnych krzeseł przy stole np. w jednym kolorze lub o podobnej fakturze, ale nie takie same. Ja narazie na inne nie mogę sobie pozwolić, ale zaszalałam z tapicerką, każde ma inną, choć w tej samej gamie barw, od zimnego turkusu po ciemną szarość...a co!


Wiecie, że nie znoszę firanek, ale okna z samymi roletami to też nie mój klimat, szczególnie zimą, gdy potrzebujemy ciepła i przytulności w naszych domach. Tak oto powstały nowe, nazywam to firanko-zasłonami, gdyż, nie są ciężkie jak zasłony, ale mają na tyle gruby splot, że z powodzeniem ocieplają nam salon. W trochę barokowym stylu, przesycone falbanami, ale projektując je, wiedziałam, że będą pasowały do naszych kątów. I znowu aura za oknem nie sprzyja robieniu zdjęć, tym bardziej, że obiektyw mi szwankuje...


Mój tegoroczny Mikołaj zaskoczył mnie jak jeszcze nigdy na gwiazdkę:) Nasz nowy członek rodziny, Miss Blue, bo to niebieski Brytyjczyk, o którym od dawna marzyłam, wyleguje się na łóżku i już się chyba przyzwyczaiła do nowego domku. Uwielbiam tę kotkę, jest mięciutka jak pluszak i kochana jak chyba każde zwierzę, któremu okazuje się odrobinę miłości ;)


Kilka dni temu dotarł do mnie kolejny, ósmy już brulion Mimi i Zorkiego, tym razem "Wszystkie smaki życia", część letnia. Ci, co mnie czytają wiedzą, że to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie pozycji na rynku wydawniczym, a taki zestaw wieczorny jest dla mnie jedną z najlepszych rozrywek zimowych...ech starzeję się??


A na następny raz szykuję mały wnętrzarski pościk, dla tych wszystkich którzy piszą, że lubią czytać jak się zmienia nasze M...coś co planowaliśmy od początku zrealizować, ale zawsze brakowało na to czasu...w końcu rodzi się mój nastrojowy kącik, ale o tym już następnym razem...obiecuję, że nie pozwolę, abyście tyle na mnie czekali! :)
Żegnam się z Wami zdjęciami mojego futrzaka, czy te oczy nie przypominają Wam trochę kotka ze Shreka??:) Czuję, że będziecie mieli dość patrzenia się na mojego sierściuszka, ale jak dla mnie jest tak piękna, że co wieczór nie mogę oderwać od niej wzroku hihi ;).


Pozdrawiam Was z  mroźnego wschodu! Zima króluje, ale jest pięknie! :D
Lulu

czwartek, 7 sierpnia 2014

Szczypta francuskiej elegancji...


Lawenda już powędrowała do specjalnie przygotowanych woreczków ozdobnych. Zasiliły szafy i jak na perfekcyjną żonę przystało, będą dbały o to, aby męża garnitury były w nienagannym stanie (czytaj- nie pożarły ich mole;), choć u nas raczej takiego niebezpieczeństwa nie ma). Efekt zadowalający, jedyny problem jest taki, że lawenda nie uwalnia swojego zapachu dopóki się jej nie potrze..., czyli mam stać nieustannie w szafie i pocierać...? To zdecydowanie mało fascynujące zajęcie :D

Ostatnio wpadł mi w ręce ciekawy poradnik...chociaż nie lubię tego typu pozycji, zaintrygował mnie:) Postać Coco Chanel jest tematem niejednej książki, a jeszcze jeśli mówimy o jej stylu to możemy przebierać w poradnikach do woli. Ten jest o tyle ciekawy, że przeplata wątki z życia samej Chanel z elementami ubioru i stylu, który ona propagowała. Polecam jako lekką lekturę na lato, może na plażę? Ja korzystam z odpoczynku na balkonie w świetle zachodzącego słońca...też jest fajnie!



 Co myślicie o moich kubasach??? Jak dla mnie poezja, herbatka z takiego kubka smakuje mega :)! Już wiem, że motyw róż, od którego chciałam trochę uciec jest tym, ktory najbardziej do mnie przemawia! A w Lulu Home dostępne są też filiżanki z tymi samymi różyczkami!


A na koniec mały przepis na wykorzystanie bobu. Zapewne niejednokrotnie zastanawialiście się, co z niego zrobić? Zazwyczaj go tylko gotujemy i zjadamy na surowo. W zeszłym roku zaproponowałam Wam pyszny musztardowo-miętowy sos do bobu, link tutaj. Dzisiaj z kolei polecam pyszną sałatkę na upalne popołudnie.

Sałatka z bobu i szynki parmeńskiej

500 g bobu
6 plastrów szynki parmeńskiej
ser tyu bałkańskiego, lub inny słonawy, ale nie rozpadający się za bardzo
bazylia
oliwa
sół, pieprz

Bób należy ugotować do miękkości, obrać ze skóry, jeśli jest twarda. Szynkę pociąć w cienkie paski, ser w kostkę, wszystko wrzucić do miski, dodać posiekaną bazylię, polać odrobiną oliwy i doprawić solą i pieprzem. Możecie też delikatne skropić sokiem z cytryny. 
Smacznego!


Miłego dnia,
Lulu

piątek, 20 czerwca 2014

Bo w czerwcu chce się żyć....:)


Tak, tak, i to dwa razy bardziej, szybciej, intensywniej... Uwielbiam maj, ale czerwiec kocham:) i to nie tylko z powodu początku lata, zapachu jaśminu, smaku truskawek i cudownych pudrowych piwonii. Mam też w czerwcu bardzo osobiste święto i jestem taka szczęśliwa, że mogłabym fruwać :D.


Smaków lata coraz więcej, nasz warzywniak bogatszy każdego dnia o nowe pyszności....
Zrobiłam też sernik z truskawkami bez pieczenia:) nieskromnie stwierdzę, że był pyszniutki. Dla tych co chcieliby wypróbować i są z Białej Podlaskiej polecam przepis w Tygodniku Podlaskim, a dla reszty zamieszczam link, o tutaj  ;)


Część z Was pewnie odpoczywa, pierwsze urlopy już na tapecie, bo w końcu jutro kalendarzowo rozpoczniemy lato... Ja narazie jeszcze w pracy, ale robiąc to co lubię, nie traktuję tego jak słaby obowiązek. I ostatnie dni u mnie dość sentymentalne z powodów osobistych, ale staram się myśleć pozytywnie i was też zachęcam, aby ŻYĆ! Pełną piersią i cieszyć się każdym nowym porankiem, popołudniem, możliwością spotkania się z bliskimi, bo jesteśmy na tym świecie zbyt krótko, aby przywiązywać zbyt dużą wagę do szczegółów.
W Lulu Home ostatnio dużo się dzieje. Nowe wzory dwustronnych fartuszków-sukienek w różnych kolorach, już czekają na perfekcyjne panie domu;), a do zestawu  koszyczek na rower w smacznym motywie :)


Udanego weekendu, na koniec piękne słowa Dalajlamy, które w trudnych i stresujących chwilach mnie mobilizują i przypominają co naprawdę jest ważne! Dalajlama zapytany o to, co go najbardziej zadziwia w ludzkości odpowiedział: "Człowiek, bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie.  Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się teraźniejszością. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości - żyje tak jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak naprawdę nie żyjąc". Może to dla niektórych smutne i przerażające, ale jakże prawdziwe. Dlatego żyjmy w zgodzie ze samym sobą, uśmiechajmy się, pomagajmy i nie narzekajmy na nic. Bo życie jest piękne, a w czerwcu chyba bardziej niż kiedykolwiek :)


Ściskam Was mocno i udanego odpoczynku życzę,
Lulu



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Zaczarowany świat dziecka

Dzisiaj wrzucam tylko ostatnie twory....niestety mam problemy ze stroną Lulu Home na facebooku i nie mogę zaprezentować ostatnich poczynań, dlatego zdjęcia wrzucam poniżej:)

Na specjalne zamówienie wyjątkowej klientki, która na swoje wielkie wyjście czeka jeszcze w brzuszku mamy!
 Chyba lubi marynistyczne klimaty jak my w Lulu Home ;)


A to już zapowiedź z zeszłego tygodnia! Nowy produkt -  "Skrzynia małego odkrywcy" - tak została nazwana, bo jej przeznaczeniem są zabawki i inne drobiazgi, których dzieci mają pełno! W takiej skrzyni wyglądają bardzo estetycznie, ale to co ją wyróżnia jest możliwość spersonalizowania skrzyni, np. poprzez dodanie napisu z imieniem dziecka, indywidualny wybór wyściółki, np. pod kolor pokoju czy pościeli. Myślę, że to fajny pomysł na prezent dla malucha. Zamontowane kółka ułatwiają przemieszczanie skrzyni z miejsca na miejsce, a i dostarczają mnóstwa zabawy jak tatuś czasem pociąga.....:) 

A dodatkowym atutem jest możliwość wyjęcia wyściółki i zrobienia z niej, np. worka na plażę! Przyda się w wakacyjnych podróżach.


Zapraszam już dziś po super skrzynię, wykonaną specjalnie dla dzieciaczków przez Lulu Home!:)

czwartek, 29 maja 2014

Balkon ciasny, ale własny :)


Zaniedbuje Was kochani bardzo, dlatego mam nowe postanowienie. Postaram się zamieszczać częściej posty, ale nie będą one długie...tak, aby każdy mógł się delikatnie zrelaksować przy porannej kawie i nie zanudził moimi wywodami:)
Zaczynam dziś od balkonu. Jak wasze ogrody, tarasy, balkony i warzywniaki? Ja powoli projektuję swój mini, oj bardzo mini balkon. Nie mam niestety wystarczająco dużo miejsca, aby stworzyć tu oazę relaksu, ale staram się wykorzystać każdy kąt, aby wprowadzić trochę przytulności w to miejsce.


Zdecydowanie wolę relaks na łonie natury, z dala od okien sąsiadów (z całym szacunkiem, sąsiadów mam super! ale sami wiecie jak jest;), jednak nie każdego wieczoru możemy sobie na to pozwolić. Lampeczka wina przy świetle świec z ukochanych lampionów, chwila zadumy i wieczorne pogawędki z G. na naszym mini balkoniku już się powoli rozkręcają;) Zamieszczam dziś kilka fot na początek, bo pogoda nam słaba nastała, poza tym, jeszcze nie jest w pełni urządzony!



Chyba w tym roku praca nie pozwoli na upragniony dłuższy urlop, dlatego postanowiłam trochę nadmorskiego powiewu poczuć na własnym balkonie:) Aranżacja w stylu marynistycznym robi się... to dopiero początek, jeszcze brakuje lampionów, innych ciekawych dodatków i może jakiejś śnieżnobiałej hortensji? Zobaczymy jak moje biało-czerwono-niebieskie kwiaty się rozrosną... To moja pierwsza przygoda z kwiatami balkonowymi, więc postawiłam na mało wymagające;)

 Pod nogi mały chodniczek i od razu cieplejszy klimat, oczywiście w paski!
Więcej zdjęć, dokładniejszy opis i podpowiedzi jak stworzyć marynistyczny klimat już wkrótce.
Może macie jakieś ciekawe pomysły na balkonowe Zrób to Sam? Dzielcie się, a zdjęcia swoich balkonów wrzucajcie na stronę Lulu Home na fb, może nawzajem się zainspirujemy?
Oto koszyk rowerowy stworzony na specjalne zamówienie klientki, który dość dobrze wpisuje się w marynistyczny klimat, prawda? A tasiemki, które wykorzystujemy przy produkcji wyściółek pochodzą ze sklepu pasmanteriaozdobna.pl. Jakość jest nieporównana do żadnych innych, a teraz mamy w Lulu Home pełną gamę kolorystyczną tasiemek w kropki, więc kto chętny z Białej Podlaskiej niech przybywa do Lulu Home, a resztę zapraszam do ich sklepu pasmanteriaozdobna.pl


I jeszcze kilka zdjęć "małych balkonów" wygrzebanych z sieci...może komuś podsunął jakiś ciekawy pomysł?








 Fotel, o którym zaczynam marzyć.... chyba się starzeję ;)



Moim numerem jeden i tak jest domek poniżej!:)

A na koniec jeszcze tylko moje niebiańsko pachnące piwonie na tle nowego fartuszka. Już niedługo dużo tekstyliowych nowości w Lulu Home, bo przed chwilą dojechały cudne tkaniny!!!


Miłego dnia moi wierni podczytywacze;)
Lulu